Coś wartościowego?


Dopadła mnie choroba i niestety nie mogę wyjść z łóżka już czwarty dzień i nie zapowiada się abym szybko z niego wyszła. Nie jest to nic fajnego kiedy są plany, bardzo ciekawe i szalone plany na weekend. Ten ból pojawia się co roku od czterech lat więc powinnam się już do tego przyzwyczaić, ale nie jestem w stanie. Rozleniwiłam się strasznie mogę przyznać to szczerze. Pod słowem `rozleniwienie` kryły się dla mnie zawsze tylko minusy, ale ku mojemu zdziwieniu pojawiły się plusy. Zaczęłam czytać książki a także rozwiązywać krzyżówki co poszerza moją wiedzę a także daje dużo do myślenia. Parę miesięcy wcześniej nikt by mnie nie namówił na przeczytanie wartościowej książki a także na rozwiązywanie krzyżówek. Więc cieszę się, że nastąpił taki moment w moim życiu, że sama chwyciłam za te wartościowe rzeczy. Następny plus który się pojawił i z którego jestem bardzo zadowolona to jak patrze na facetów w moim domu jak latają ze szmatkami, odkurzają, myją podłogi, szafki, naczynia, robią obiad itp. itd. Wcześniej ja byłam od tego ponieważ sądzę, że kobieta zrobi to lepiej.

Biorąc to wszystko pod uwagę stwierdzam, że przydał mi się odpoczynek od tych wszystkich codziennych prac. Pochwalić chłopców mogę ponieważ w domu jest porządek, ciasto w piekarniku, obiad na stole.
Zapowiada się także ciekawy wieczór przed telewizorem i oglądanie walki Kłiczko.


Kosteczka czekolady

Dzisiaj chciałam Wam pokazać koszulę jaką zdobyłam. Wpadła mi w ręce w sklepie i była to ostatnia sztuka więc nie zastanawiając się zbyt długo kupiłam ją i nie żałuje. Jest świetna!
Materiał mięciutki i do tego bardzo wygodna i elegancka :) Jeszcze nie miałam okazji się w niej gdziekolwiek pokazać, ale myślę, że takich okazji będzie jeszcze wiele.

Każda kobieta ma swoje kaprysy i zachcianki. Chodzi mi tym razem o słodkości. Kiedy siadam przed komputer, wchodzę na mojego bloga i przyciskam `nowy post` moja wena ulatuje wtedy ze mnie jak powietrze z balonu. Zadaje sobie pytanie: o czym ja mam napisać? Przecież przed włączeniem komputera miałam sto myśli na minutę o czym napisze. Skradam się wtedy do szafy w kuchni po tabliczkę czekolady, kiedy zjem jedną kosteczkę moja wyobraźnia zaczyna działać. Czasem na jednej kosteczce się nie kończy. Czy mam wyrzuty sumienia? Oczywiście, że nie. Wszystkiego na blogu przedstawiać nie mogę bo mam swoje życie prywatne, ale od razu po wyłączeniu komputera siadam do swojego pamiętnika i wszystkie swoje myśli przelewam na papier. Robię to od 5 klasy podstawówki i nie ukrywajmy, że mi to bardzo pomaga. Nie będę pisała jak bo każdy może to odbierać inaczej. Są tam złe i dobre rzeczy.
Wszystkie moje myśli.

Nie chodzi mi tylko o tabliczkę czy też kostkę czekolady. Kilka tygodni temu dostałam: blender. Chciałam i tak go kupić bo to była jedna z moich małych zachcianek, ale zrobiono mi szybciej niespodziankę. Ale przechodząc do rzeczy kiedy go dostałam zaczęłam w nim robić pyszne koktajle, uwielbiam je. Pracowałam w 2 kawiarniach i najlepiej mi one wychodziły dlatego za nie się zabieram. Siedząc przed telewizorem nachodzi mnie ochota na jakiś koktajl. I wtedy myślę jaki? Truskawkowy z lodami waniliowymi?? mmm Pychota.. A może z kawałkami czekolady, bananem i lodami czekoladowymi?..mm też pychota. Nie zastanawiając się jaki będzie lepszy robię trzy na raz (bo mam 3 ludzi w domu) i każdy dostaje inny smak lecz i tak każdy smakuje od siebie. Po paru dniach
postawiłam blender na szafce aby sobie odpoczął.
Niestety długo tam nie postał ponieważ stwierdziłam, że mogę w nim zrobić przepyszne drinki i uraczyć nimi chłopaków. Tak więc zrobiłam i teraz robię je codziennie bo są to zachcianki facetów z którymi mieszkam. Staram się codziennie robić inny, żeby byli zadowoleni. Nie to, że ja ich nie pije. PIJE i to dużo bo są takie pyszne.
Faceci tak jak kobiety mają swoje zachcianki.
Każdy człowiek je ma! Czasem są one fajne, ale z czasem mamy ich już dość.

Zastanawiam się czy to moje pisanie tu, na blogu
ma w ogóle jakiś sens?!
Czy ktoś to w ogóle czyta?!


Angelika.

26 27